Informacje

  • 27 sierpnia 2026
  • wyświetleń: 1013

Piszą mieszkańcy, alarmują aktywiści, interweniują radni. Za zarastające przejścia wzięła się policja

Aktywiści alarmują, mieszkańcy zgłaszają, media piszą, a problem wciąż wraca. Od początku lata na portalu bielskie drogi publikowaliśmy już około dziesięciu materiałów dotyczących zarastających przejść dla pieszych i problemów z widocznością w rejonie miejskich dróg. Do tego dochodzą liczne zgłoszenia od mieszkańców oraz interwencje społeczników i przedstawicieli Rady Miejskiej. Teraz sprawą zajęli się także bielscy policjanci.

Piszą mieszkańcy, alarmują aktywiści, interweniują radni. Za zarastające przejścia wzięła się policja
Piszą mieszkańcy, alarmują aktywiści, interweniują radni. Za zarastające przejścia wzięła się policja · fot. KMP w Bielsku-Białej


Problem nie dotyczy wyłącznie estetyki. Wysoka roślinność przy przejściach dla pieszych może ograniczać widoczność zarówno kierowcom, jak i pieszym. W praktyce oznacza to, że kierowca może później zauważyć osobę zbliżającą się do przejścia, a pieszy może mieć ograniczony ogląd sytuacji na drodze.

Temat od tygodni pojawia się w kolejnych zgłoszeniach mieszkańców. Piszą o nim aktywiści i społecznicy, zwracają na niego uwagę także miejscy radni. Na bielsko.info od początku lata powstało już około dziesięciu publikacji dotyczących tego problemu. Trudno również zliczyć wszystkie sygnały, które w tym czasie trafiały do redakcji.

Policja: bezpieczeństwo zaczyna się wcześniej



Do kwestii bezpieczeństwa na drogach odniosła się teraz Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej. Funkcjonariusze podkreślają, że bezpieczeństwo w ruchu drogowym nie sprowadza się wyłącznie do kontroli kierowców, pomiarów prędkości czy reagowania na wykroczenia.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego przez cały rok przyglądają się również organizacji ruchu, oznakowaniu dróg oraz zastosowanym rozwiązaniom technicznym. Sprawdzają, czy organizacja ruchu odpowiada rzeczywistym warunkom panującym w danym miejscu i czy infrastruktura zapewnia odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Szczególnego znaczenia nabiera to teraz, pod koniec wakacji, gdy dzieci i młodzież za kilka dni wrócą do szkół.


Policjanci weryfikują oznakowanie dróg prowadzących do przedszkoli, szkół i innych placówek oświatowych. Kontrolują również stan i prawidłowość funkcjonowania urządzeń ostrzegawczo-zabezpieczających znajdujących się w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Nie tylko znaki. Liczy się też to, co widać



Jak podkreśla policja, sprawdzane jest między innymi to, czy oznakowanie jest czytelne, prawidłowo ustawione i zgodne z rzeczywistą organizacją ruchu.

W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości funkcjonariusze kierują wnioski do właściwych zarządców dróg o ich usunięcie.

I właśnie tutaj pojawia się istotna kwestia w kontekście zarastających przejść.

Samo istnienie znaku czy wymalowanego przejścia nie gwarantuje jeszcze bezpieczeństwa. Odpowiedzialność za utrzymanie infrastruktury w odpowiednim stanie spoczywa na właściwym zarządcy drogi. Jeżeli roślinność ogranicza widoczność, oznakowanie staje się niewystarczająco czytelne albo element infrastruktury przestaje prawidłowo pełnić swoją funkcję, problem powinien zostać usunięty.

Nie wystarczy więc wskazać, że przejście formalnie istnieje i jest oznakowane. Kierowca musi mieć możliwość odpowiednio wczesnego dostrzeżenia pieszego, a pieszy powinien mieć możliwość bezpiecznej obserwacji nadjeżdżających pojazdów.

Zarządca drogi ma swoje obowiązki



Policja może sprawdzać stan bezpieczeństwa, wskazywać nieprawidłowości i kierować odpowiednie wnioski do zarządców. Nie jest jednak podmiotem odpowiedzialnym za bieżące utrzymanie miejskiej infrastruktury.

To zadanie należy do zarządcy drogi.


W praktyce oznacza to konieczność reagowania na sytuacje, w których roślinność zasłania znaki, ogranicza widoczność przejścia czy utrudnia bezpieczne korzystanie z drogi. Mieszkańcy nie powinni być zmuszeni do wielokrotnego przypominania o tym samym problemie, szczególnie w miejscach, gdzie każdego dnia poruszają się dzieci.

Tym bardziej że nie mówimy o pojedynczym przypadku. Jeżeli przez całe lato w kolejnych częściach miasta pojawiają się podobne problemy, trudno traktować je wyłącznie jako incydentalne niedopatrzenia.

„Bezpieczna Droga do Szkoły”



Policjanci zapowiadają również kolejne działania w ramach inicjatywy „Bezpieczna Droga do Szkoły”. W najbliższym czasie funkcjonariusze mają być bardziej widoczni w rejonach szkół i monitorować sytuację w pierwszych dniach powrotu dzieci i młodzieży do placówek oświatowych.

Bezpieczeństwo zaczyna się jednak znacznie wcześniej niż w momencie pojawienia się funkcjonariusza na drodze. Obejmuje właściwie zaplanowaną i zorganizowaną drogę, czytelne oznakowanie, sprawną infrastrukturę oraz odpowiedzialne zachowanie wszystkich uczestników ruchu.

Sławomir Kocur


Znaki drogowe nie są przecież wyłącznie wskazówkami dla kierowców. Mają informować, ostrzegać i porządkować zachowanie wszystkich uczestników ruchu, w tym pieszych, rowerzystów i użytkowników hulajnóg.

Szczególnie ważne jest to w pobliżu szkół i przedszkoli, gdzie codziennie spotykają się kierowcy, piesi i najmłodsi uczestnicy ruchu, którzy nie zawsze potrafią prawidłowo ocenić zagrożenie.

Policja przypomina więc, że nawet jeśli funkcjonariusza nie widać, działania na rzecz bezpieczeństwa trwają. Teraz jednak piłka jest również po stronie zarządców dróg. To od ich reakcji zależy, czy wskazane przez policję, mieszkańców i społeczników problemy rzeczywiście zostaną usunięte.

Bo jeśli przejście dla pieszych zarastało przez tygodnie, samo stwierdzenie, że zostało sprawdzone, niewiele zmienia. Najważniejsze jest to, aby po zgłoszeniu problemu ktoś faktycznie go usunął.

Zac / bielskiedrogi.pl

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielskiedrogi.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.